czyli...o co tu naprawdę chodzi?
Czy to jest jakaś nowa forma zapisków
z wnętrza mojego mózgu?
Czy można stworzyć miejsce w internecie,
które nie jest do czytania, tylko do czucia?
Czy da się zapisać sposób myślenia tak,
żeby nie trzeba było go wyjaśniać?
Może to jest po prostu...TO miejsce.
Nie do tłumaczenia, tylko do bycia.
I czy to w ogóle ważne?
Bo może tu chodzi o to, żeby było prawdziwie.
I lekko. I śmiesznie. I niewygodnie.
Więc jeśli jesteś tu przypadkiem to WITAJ.
Jeśli jesteś tu celowo, to też WITAJ.
A jeśli wrócisz, to znaczy, że coś zarezonowało.
.MagdaLena.Szamal.